Streszczenia

18 września
Sesja I
10.30-13.15 prowadzenie dr hab. Joanna Partyka, prof. PAN

„Państwa w państwie?” Uwagi o roli magnaterii u schyłku istnienia I Rzeczypospolitej

Dr Jarosław Kurkowski,
Instytut Historii PAN

Intencją referatu jest przedstawienie wybranych aspektów politycznej, społecznej i kulturalnej roli magnaterii u schyłku istnienia I Rzeczypospolitej. Szczególną uwagę poświęcono kwestiom podejmowania przez znaczących przedstawicieli tej warstwy zadań publicznych, związanych z rozwojem kultury, oświaty i nauki, a także z modernizacją gospodarki oraz reformą/naprawą ustroju. Działalność ta nierzadko wiązała się ze świadomym zastępowaniem nieistniejących lub źle funkcjonujących instytucji polsko-litewskiego państwa – co prawda z uwzględnieniem interesów rodowych, kwestii polityki wewnętrznej i międzynarodowej, ale jednak też „pro publico bono”. Czy tego typu przykłady mogą falsyfikować pojawiającą się w dawniejszej i najnowszej historiografii hipotezę o de facto pełnej suwerenności „państewek magnackich” determinującej los Rzeczypospolitej? Przedstawione zagadnienia stanowić mają tło historyczne dla głównego tematu konferencji, jakim jest ukazanie wszechstronnej działalności Jabłonowskiej – „pani na Siemiatyczach”.

Klimat wychowawczy środowiska Anny z Sapiehów Jabłonowskiej w świetle pamiętników jej stryja – bpa Józefa Juliana Sapiehy.

Zofia Zielińska
Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego

O atmosferze, w jakiej wychowywała się Anna Jabłonowska, niewiele wiemy. Gdy zmarł jej ojciec, 10-letnia dziewczynka musiała być świadkiem wielkich sporów o majątek sapieżyński. Toczyła te spory matka i ojczym z biskupem sufraganem wileńskim Józefem Julianem Sapiehą, stryjem Jabłonowskiej. Biskup był opiekunem prawnym starszego z jej braci, Aleksandra Michał, młodszego od siostry o dwa lata. Referat dotyczy postaci owego biskupa, przede wszystkim zaś jego życiowych pryncypiów. Wniosek końcowy jest pesymistyczny: Józef Julian Sapieha, zaprzyjaźniony z kręgiem braci Załuskich kolekcjoner książek, w poglądach politycznych i pryncypiach życiowych okazuje się człowiekiem pokroju Marcina Matuszewicza.

Józef Rostafiński (1850-1928) o księżnej Annie Jabłonowskiej i księdzu Krzysztofie Kluku

Zbigniew J. Wójcik
Komitet Historii Nauki i Techniki PAN

Józef Rostafiński, botanik i historyk nauk przyrodniczych, profesor UJ, autor m.in. szkicu z 1916 r. Księżna wojewodzina bracławska jako przyrodniczka. Interesował się kolekcją botaniczną siemiatyckiego gabinetu historii naturalnej, do którego proboszcz z Ciechanowca – Krzysztof Kluk – przekazał swój zielnik. Zielnik ten wraz z gabinetem trafił na wschód, być może do Ogrodu Botanicznego RAN, czego Rostafińskiemu nie udało się potwierdzić.

Wybitny historyk pisząc o Jabłonowskiej, za treścią pism gospodarczych proboszcza ciechanowieckiego, stwierdził, iż główną inspiratorką jego twórczości pisarskiej była księżna. Autorowi niniejszej notatki sąd ten okazał się prawdziwy tylko w okresie powstawania gospodarskich pism przyrodniczych (do 1781 r.). Do pisania książki Rzeczy kopalnych i Dykcjonarz roślinny oraz podręczników szkolnych dla KEN proboszcz ciechanowiecki musiał mieć książki, których rejestr biblioteki Jabłonowskiej nie ujawnia.

Rostafiński pisząc artykuł w 1916 r. nie miał dobrego zdania o wiedzy przyrodniczej Kluka, uważając go za kompilatora. Cieplej pisał o podręczniku Botaniki dla szkół narodowych (1782) i Dykcjonarzu roślinnym (1786-1788). Zoologię czyli zwierzętopismo dla szkół narodowych (1789) – za A. Macieszą – uznał za dzieło P. Czempińskiego. Mimochodem w artykule o dwóch podręcznikach przyrodniczych dla szkół KEN w 1928 r. zamieścił tekst proboszcza z Ciechanowca Myśli ks. kanonik Kluka. Dowód głębokiej wiedzy autora tego tekstu.

Artykuł Rostafińskiego o Jabłonowskiej jest głównie zapisem wczesnego zainteresowania się u nas losem kolekcji botanicznej Kluka, w drugiej połowie XVIII w., niewątpliwie najkompetentniejszej w Polsce.

Co mogło łączyć Annę z Sapiehów Jabłonowską z księdzem Krzysztofem Klukiem

Wiktor Zygmunt Łyjak
Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach

Artykuł pod takim tytułem miał być innej treści, lecz okoliczności, które niespodzianie pozbawiły uczonych dostępu do archiwów, szczególnie tych kościelnych, wymusiły zmianę koncepcji studium o możliwym, wzajemnym wpływie tych wspaniałych postaci epoki Oświecenia.

Chciałem w jakiś konkretny sposób powiązać związki księżnej z księdzem, gdyż wspólne zainteresowania uprawą rzadkich roślin były - jak sądzę - czymś wtórnym, ukształtowanym na bazie wcześniejszych, rozleglejszych kontaktów towarzyskich.

Udało mi się wykonać kwerendę w Archiwum Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie, na tyle owocną, że wprowadzającą nowe dane do biografii Krzysztofa Kluka. Warto przy tym wiedzieć, że przy warszawskim kościele Świętego Krzyża istniały dwa seminaria duchowne - jedno przeznaczone dla alumnów Zgromadzenia Księży Misjonarzy, drugie zaś kształcące świeckich duchownych. Właśnie wśród tych drugich znalazł się zapis o 22-letnim Krzysztofie Kluku, kleryku posiadającym już cztery niższe święcenia, rodem z diecezji łuckiej, przybyłym do seminarium w dniu 21 września 1761 roku. W Warszawie słuchał wykładów z teologii spekulatywnej i prawa kanonicznego, a jeszcze jako kleryk został wyświęcony na prebendę w Ciechanowcu. Odszedł z seminarium 16 kwietnia 1763 roku, przyjąwszy sakrament kapłaństwa w Wielką Sobotę (2 kwietnia) tego roku. Napisano, że był prawdziwie kościelnym mężem, pobożnym, godnym pochwały, pilnie przestrzegającym reguł seminarium, a przy tym miłośnikiem nauk.

Wydaje się, że Krzysztof Kluk w wieku 23 lat znalazł się jako prebendarz w Ciechanowcu. Nie było stamtąd zbyt daleko co Siemiatycz, w których rezydowała księżna wdowa Anna Jabłonowska.

Chcąc zgłębić jej ewentualne związki z siemiatycką parafią, administrowaną od 1719 roku przez Księży Misjonarzy, a pozostającą w ich kolacji od 1722 roku (po zrzeczeniu się patronatu przez księcia Michała Józefa Sapiehę), zdołałem ustalić jedynie tyle, że 9 stycznia 1784 roku księżna Anna Jabłonowska nadała farze w Siemiatyczach nowe grunty w dogodniejszym miejscu, biorąc w zamian rozrzucone w szachownice. Wcześniej, 8 kwietnia 1765 roku, księżna umówiła się z ówczesnym proboszczem, że przez cały rok Księża Misjonarze będą mogli otrzymywać z jej lasów po 30 fur chłopskich drewna opałowego, a na budowle drewno za asygnatą. Księża mogli także, korzystając ze stu fur drewna, bezpłatnie wypalać trzy piece cegły.

Interesował mnie także wątek patronatu księżnej Anny nad parafią w Kocku, lecz nie był to czas szczęśliwy - 26 lipca 1777 roku wiatr o nadzwyczajnej sile przewrócił murowany kościół farny.

Księżnej Annie z Sapiehów Jabłonowskiej u schyłku życia nie było dane cieszyć się dostatkiem i sławą. Zmarła w oddali od Siemiatycz. Wcześniej w Ciechanowcu odszedł ksiądz Krzysztof Kluk zmagający się z gruźlicą. Po dokonaniu ich żywota, pomimo upadku państwowości nie upadła polska oświeceniowa idea tworzenia kolekcji przyrodniczych. Wiemy o nich, lecz zapewne nie o wszystkich. Plon działalności księżnej i księdza wart jest zatem szerszego przebadania.

Trudno ustalić, czy Tadeusz Matuszewic, współtwórca Konstytucji 3 maja, minister Przychodów i Skarbu w Królestwie Polskim, właściciel dóbr soleckich z rezydencją w Jasieńcu nieopodal Zwolenia, znał księżnę Annę. Mogło tak być, gdyż przebywał w stolicy mając w niej własny dom, a księżna - jak można mniemać - bywała w Warszawie. Tadeusz Matuszewic posiadał także obszerną bibliotekę, a wśród książek zapewne dzieła księdza Krzysztofa Kluka.

W Jasieńcu, obok owczarni miał także oranżerię, którą wraz z dobrami odziedziczył jego syn - hrabia Adam Matuszewic. Po bezpotomnej śmierci hrabiego i przejęciu dóbr przez Skarb Państwa, w 1835 roku dokonano spisów nieruchomości i ruchomości, w tym roślin.

Będę wielce rad, jeśli moje podane do druku znaleziska przyczynią się do pogłębienia wiedzy o uprawie roślin w dawnej Polsce. Nie mam przy tym wątpliwości, że oranżerie - takie jak choćby w Jasieńcu - wtapiały się w idee krzewione przez księżną i księdza - wielkie polskie postaci, które warto przypominać nie tylko z racji odbywanych sesji naukowych.

I dzisiaj uprawa rzadkich roślin jest wspaniałym zajęciem: cieszą oczy, tworzą swoisty klimat, dla którego odwiedzamy ogrody botaniczne czy pomarańczarnie. Warto pamiętać, że niebanalny w tym udział mieli przed laty - księżna Anna z Sapiehów Jabłonowska i ksiądz Krzysztof Kluk.

Gospodarskie problemy Jadwigi z Jabłonowskich Woroniczowej (1719-1769), kasztelanowej kijowskiej.

Prof. dr hab. Bożena Popiołek
Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie

Tekst będzie dotyczył działań gospodarczych wspomnianej kasztelanowej kijowskiej, młodszej siostry Józefa Aleksandra Jabłonowskiego, wojewody nowogrodzkiego, ojczyma Anny Pauliny z Sapiehów Jabłonowskiej, wojewodziny bracławskiej. Woroniczowa podjęła krótkotrwałą aktywność gospodarczą po śmierci męża Nikodema Kazimierza Woronicza (zm. 1762), a jej działania przypadły na trudny czas rebelii hajdamaków i początków konfederacji barskiej. Woroniczowa różnymi sposobami starała się utrzymać stan gospodarczy swoich rozproszonych majątków, chociaż nigdy nie dorównała swoimi działaniami przedsięwzięciom Jabłonowskiej.Skupiła się przede wszystkim na zabezpieczeniu dzierżaw, podniesieniu zysków z rudnic i kuźnic, zatrudnieniu specjalistów, oraz utrzymaniu dobrych relacji z ludnością żydowską, arendującą jej majątki.

Ziemianin podlaski wobec kryzysu lat dziewięćdziesiątych XVIII wieku na podstawie pamiętnika Michała Starzeńskiego

Eryk Kotkowicz
Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu Towarzystwo Naukowe Societas Klukoviana et Jablonovianae

Lata dziewięćdziesiąte XVIII w. to burzliwy okres w dziejach Polski. Próby reform podejmowanych na Sejmie Czteroletnim, z Konstytucją 3 Maja na czele, zostały przekreślone za sprawą interwencji rosyjskiej i konfederacji targowickiej. Pogarszającej się sytuacji politycznej towarzyszył kryzys gospodarczy, którego najjaskrawszym przykładem była upadłość największych banków polskich w 1793. Rok później wybuchła insurekcja kościuszkowska zakończona klęską, a w konsekwencji III rozbiorem. Uspokojenia nie przyniosło także wprowadzenie nowych granic, gdyż miejscowa ludność musiała funkcjonować w całkiem zmienionych realiach i borykać się z trudnościami okresu tworzenia się nowej administracji na zajętych przez trzy mocarstwa terenach. Obraz tych dramatycznych wydarzeń znalazł odbicie na kartach pamiętnika podlaskiego szlachcica, hr. Michała Starzeńskiego. Autor opisał własne perypetie i działania zmierzające do obrony swego stanu posiadania oraz próby dopasowania się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.

18 września
Sesja II
13.15-16:00 prowadzenie dr hab. Joanna Schiller-Walicka, prof. PAN

Wskazówki agronomiczne w siedemnastowiecznych podręcznikach ziemiańskich J.K. Haura. Odwołanie do tradycji jako podstawa gospodarowania

Dr hab. Joanna Partyka, prof. IBL PAN
Instytut Badań Literackich PAN

Jakub Kazimierz Haur był wytrawnym agronomem, „ekonomem JKM”, jak sam siebie określał, autorem pożądanych przez czytelników podręczników gospodarowania i dwóch „encyklopedii”. Jako autor poczytny był mentorem dla gospodarującej na ziemi (osobiście lub przez zarządców) ziemiańskiej szlachty. Co miał jej do zaoferowania? W dużej mierze tradycję – wskazówki sprowadzające się do tradycyjnych metod uprawy roli i hodowli zwierząt. „Z wielu poważnych racyjej agricultura alias ziemiańskie gospodarstwo wysokie ma swoje zalecenie, a naprzód z dawności”, czytamy w Ekonomice ziemiańskiej (1675). Co interesujące, z podręczników Haura korzystano jeszcze w czasach Komisji Edukacji Narodowej, która zalecała je kształconej młodzieży..

Zainteresowania ideami fizjokratyzmu francuskiego w Polsce w czasach działalności księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej

Maria Śledzianowska
Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie

Działalność przyrodnicza i gospodarcza księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej wojewodziny bracławskiej rozwijała się w latach gdy z Francji do Rzeczpospolitej dochodziły aktywnie idee fizjokratyzmu, gdzie myślą przewodnią było stworzenie systemu ekonomiczno-społecznego opartego na działaniu zgodnie z prawami natury. W Polsce, kraju głównie rolniczym, fizjokratyzm natrafiał, jak się mogło wydawać, na bardzo podatny grunt. Jako głównych przedstawicieli polskiego fizjokratyzmu wymienia się: Antoniego Popławskiego, Hieronima Stroynowskiego, Hugona Kołłątaja. Z fizjokratami sympatyzowali polscy magnaci. Utrzymuwano bliskie i bezpośrednie kontakty z fizjokratami francuskimi, z których najaktywniejszymi byli Nicolas Baudeau i Pierre-Samuel Dupont de Nemours, członek Komisji Edukacji Narodowej i sekretarz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Fizjokraci polscy, widzieli nowy system jako uporządkowanie i nadanie kształtu społeczno-ekonomicznego, który miałby spełnić jednocześnie rolę ratunkową dla zagrożonej wolności i niepodległości Rzeczypospolitej.

Herbarium of Abracham Ens as a masterpiece of baroque style in botany.

Sytin Andrej K. Dr.,  Slastunov Dmitry  D.,  Grebenjuk Alexey V., Phd,
Komarov Botanical Institute RAS

Abracham Ens`s Herbarium was created in the cultural tradition of the Dutch scientific collection in the Baroque style. The part of plant was glued on a sheet of paper in combination with elegant decorative elements. The traditional figure of “vase” was decorated with an applique engraved image illuminated in water-color. Ens`s Herbarium is the sum and substance of his life it is a precisely catalog of a long polynomial plant names of taxa of pre-Linnaean botany and documentary evidence of exotic rarities grown in botanical gardens and common horticultural plants whose variety have been lost. This collection (about 1500 specimens) stored at the Komarov Botanical Institute (LE) now digitized and presented as a database.

Thanks to the financing of RFBR, grant № 20-011-42010.

Nie tylko Kluk i Jabłonowska... Flora rodzima w badaniach Jacoba Breyne'a

Katarzyna Pękacka-Falkowska
Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Druga połowa XVIII w. to czas wzmożonego zainteresowania historią naturalną w Koronie i na Litwie, w tym zainteresowania florą i fauną rodzimą. Należy jednak pamiętać, że historia naturalna rozwijała się znacznie wcześniej w niemieckojęzycznych prowincjach dawnej Rzeczypospolitej. Jednym z najważniejszych botaników drugiej połowy XVII w. był gdańszczanin Jacob Breyne, który opracowywał niewydany drukiem 'Wirydarz roślin kaszubskich i pomorskich'. Na podstawie zachowanych exsiccatów z kolekcji zachodnioeuropejskich zostanie odtworzona częściowa lista roślin, które miały zostać omówione w 'Wirydarzu'. Pokażemy także, jak obiekty naturalistyczne z Pomorza i Kaszub krążyły między Europą Środkową a Zachodnią.

Egzotyczne rośliny w dendrariach i oranżeriach dworskich Podkarpacia (Medyka. Dubiecko)

Lidia Maria Czyż, Sylwia Tulik
Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne, Ogólnopolska Sekcja Historii Farmacji

Teren obecnego Podkarpacia w latach 1772 -1918 był częścią Galicji – największej prowincji, wielonarodowościowej monarchii habsburskiej. W tej prowincji mieli swe siedziby Potoccy w Łańcucie, Sapiehowie w Krasiczynie, Czartoryscy w Sieniawie czy Lubomirscy w Przeworsku.

Dominujący na Podkarpaciu okres założeń ogrodowych i parkowych to druga połowa XVIII wieku, zachowały się one w różnym stanie w około 480 miejscowościach. Były to różne zbiorowiska roślin: arboreta, rozaria,storczykarie, oranżerie z roślinami egzotycznymi, małe skrawki wokół dworów i ogromne pałacowe parki.

Budowa „cesarskich gościńców” i organizacja poczty również przyczyniały się do sprawnej komunikacji w kraju i wymiany doświadczeń między „znawcami sztuk nadobnych, którzy zasilali z niepospolitym znawstwem ogrody i pola”

Medyka Pawlikowskich miała dziesięć szklarni, w których uprawiano najbardziej egzotyczne rośliny z całego ówczesnego świata (cytryny, ananasy, figi, pieprz, cynamon, imbir, goździki); Dubiecko Krasickich to przede wszystkim drzewa, gatunków gdzie indziej nie spotykanych (tulipanowce amerykańskie, miłorzęby, lipy węgierskie, czarne orzechy czy platany klonolistne).

Podróże Aleksandra Antoniego Sapiehy – polski przyczynek do poznania przyrody bałkańskiej

Ludwik Frey
Instytut Botaniki im. W. Szafera, Polska Akademia Nauk

Anna księżna Jabłonowska działała na różnych polach: gospodarczym, hodowlanym, społecznym, politycznym i naukowym. Dzięki temu miała możliwość oddziaływania na wiele osób spośród bliższego i dalszego otoczenia, m.in. na swego siostrzeńca, Aleksandra księcia Sapiehę (1773-1812). Książę zaczął interesować się zagadnieniami przyrodniczymi, gdy jako dziecko i młodzieniec pozostawał pod opieką ciotki w Siemiatyczach i Kocku. Wtedy zapoznał się z zawartością tamtejszej bogatej biblioteki oraz jednego z największych w owym czasie w Europie gabinetu historii naturalnej.

Jednakże pasja botaniczna księcia, uwidocznia się szczególnie podczas podróży na południe Europy (w latach 1804-1806), na trasie od Triestu, wzdłuż wybrzeży Chorwacji i Albanii, aż do Grecji. Podróż została opisana w formie listów w książce (pierwsze wydanie 1811), pt. Podróże w kraiach sławiańskich odbywane w latach 1802gim i 1803cim przez X*** S*** Członka kilku Akademiów i Towarzystw Uczonych [...].

W książce jest wiele fragmentów poświęconych florze przemierzanych terenów. Podał ogółem 65 rodzajów i 52 gatunki, których oznaczenia był pewny i 3-4 gatunki, których nazwy nie można ustalić, a wszystkie zaliczają się do 40 rodzin botanicznych. Zwracał też baczną uwagę na rośliny uprawne lub przenoszone z natury do uprawy - wymienił 29 ich gatunków i rodzajów.

Zbiorowiskami roślinnymi nie interesował się w sposób szczególny, z powodu braku koniecznej wiedzy. Natomiast zawarł w książce uwagi na temat zasięgów roślin, zarówno poziomych, jak i pionowych, uprawy zbóż i szeroko pojętej ochrony przyrody, ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn odlesienia zwiedzanych terenów. Pozwolił sobie nawet na weryfikowanie informacji botanicznych błędnie podanych w literaturze.

Książę oddawał się pasji botanizowania z przyjemnością, dlatego należy przyjąć, że był rzeczywiście zainteresowany florą i roślinnością odwiedzanych krajów i starał się sprawdzić w terenie swą wiedzę teoretyczną. Podawał w większości poprawne nazwy gatunków i rodzajów, zbierał z zapałem okazy zielnikowe i żywe oraz nasiona.

Mimo że jego podróż nie była stricte odkrywcza (nie odnalazł nieznanych wcześniej gatunków), to jednak fakt, że podawał nazwy wielu roślin, z pewnością mało znanych potencjalnym czytelnikom jego podróżniczej relacji, a w uzupełnieniu przytaczał interesujące informacje na ich temat, przyczynił się tym samym do poszerzenia ogólnej wiedzy o przyrodzie śródziemnomorskiej.

19 września
Sesja III
10.00-12.20 prowadzenie dr hab. Iwona Arabas, prof. PAN.

Współczesne zastosowania widłaków wymienionych w „Dykcyonarzu roślinnym” Krzysztofa Kluka

Wojciech J. Szypuła
Zakład Biologii Farmaceutycznej i Biotechnologii Roślin Leczniczych, Warszawski Uniwersytet Medyczny

Najwcześniejsze pozycje polskiej literatury botanicznej i medycznej, w których są informacje o widłakowatych, to renesansowe dzieła Marcina z Urzędowa (1595) i Szymona Syreńskiego (1613). Dopiero dwa wieki później, Krzysztof Kluk (1808) w II tomie „Dykcjonarza Roślinnego”, spośród 24 gatunków należących do „Cryptogamia Musci” i  rodziny Lycopodiaceae Linneus (1753), wymienia 7 gatunków widłaków. Są to: włóczęga babimór Lycopodium clavatum, włóczęga spławowa L. inundatum, włóczęga gaiowa L.  annotinum, włóczęga zdrownana L. complanatum, włóczęga wroniec L. selago oraz włóczęga pastwiskowa L.  selaginoides. W „Dykcyonarzu” Kluk (1808) pierwszy raz dla widłaków (i innych roślin), zastosował systematykę zgodnie z wydanym kilka dekad wcześniej „Species Plantarum” Linneusza (1753). W opisie gatunków umieścił diagnozy, przedstawił wymagania ekologiczne i zastosowanie niektórych w ówczesnym lecznictwie. Według Kluka (1808), zielem najpospolitszego u nas gatunku widłaka – L. clavatum „Winiarze poprawiają wina, które się psować zaczynają”. Autor wymienia też zastosowanie ziela L. clavatum w  kołtunie, kamieniach moczowych i bezmoczu. Innym pospolitym gatunkiem widłaka – L. selago „Wieśniaczki niektóre zwykły tej rośliny przeciwko mniemanym czarom zażywać z  wielkiem niebezpieczeństwem, gwałtowne bowiem wymioty wzbudza”.

Historia badań chemicznych i farmakologicznych związków wyizolowanych z widłaków jest długa i skomplikowana, a dziś najlepiej poznaną grupą związków występujących w rodzinie Lycopodiaceae s.l. są alkaloidy (Szypuła, Pietrosiuk 2019). Pod tym względem widłakowate wyróżniają się z całej grupy roślin zarodnikowych. Spośród poznanych alkaloidów, trudne do przeceniania znaczenie w medycynie ma selagina (hupercyna A, HupA), wyizolowana m.in. z H. selago. Ma ona właściwości silnego, odwracalnego i przechodzącego przez barierę krew-mózg inhibitora acetylocholinoesterazy (Szypuła, Pietrosiuk 2019). Wykazuje też silne właściwości neuroprotekcyjne. Spośród pozostałych gatunków, wymienionych przez Kluka (1808), badano L. clavatum. Wykazano, że roślina ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, a także hamuje namnażanie się niektórych gatunków wirusów (Orhan i wsp. 2007a, 2007b). Ostatnio potwierdzono, że metabolity L. complanatum mają właściwości przeciwzapalne, cytotoksyczne, a także wykazują zdolności do hamowania aktywności β-sekretazy (Yan i in. 2010). Wymienia się też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe ekstraktów z Diphasiastrum tristachyum (Orhan i in. 2009).

Leki co zastępują inne - substytuty kiny według Kluka

Justyna Makowska-Wąs, Irma Podolak
Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum, Wydział Farmacutyczny, Katedra Farmakognozji

Zestaw leków pochodzenia naturalnego, stosowanych w praktyce na przestrzeni wieków, ulegał pewnym zmianom. Poza kanonem, utrwalonym w dziełach autorów starożytnych, wykorzystywano surowce rodzime znane lecznictwu ludowemu danego rejonu. Olbrzymie znaczenie miały następstwa wielkich odkryć geograficznych i europejskiej ekspansji kolonialnej na kontynentach, które stały się źródłem nowych roślin użytkowych i leczniczych. Pośród nich, wyjątkowe miejsce zajmują chinowce i surowiec z nich pozyskiwany, jakim była kora chinowa (Cinchonae cortex).

Poszczególne roślinne surowce lecznicze, w zależności od pochodzenia (gatunku rośliny, rejonu świata etc.) mogły występować w postaci kilku sortów (gatunków) handlowych. Niekiedy jeden rodzaj sortu danego surowca górował wartością leczniczą nad innymi. Nierzadko także, ich dostępność, przede wszystkim pochodzących z „krain cudzoziemskich”, była ograniczona. Znaczenie mogła mieć także wysoka cena. Szukano wtedy zamienników takich surowców, najczęściej spośród roślin rodzimych, dostępnych na miejscu. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku kory chinowej, nazywanej kiną, szczególnie w drugiej połowie XVIII wieku.

W referacie omówione zostaną substytuty kiny wymienione przez księdza Krzysztofa Kluka w jego Dykcyonarzu roślinnym, wraz z oceną ich działania, które mogło zastępować „korę tego drzewa”, jednego z „naysławniejszych lekarstw”*.

* K. Kluk, Dykcyonarz roślinny.., t. I, Warszawa 1805, s. 130..

Potencjał leczniczy i użytkowy barwnych pochodnych szikoniny pozyskiwanych z Boraginaceae - tradycyjne zastosowania oraz współczesne kierunki badań z zastosowaniem biotechnologii roślin

Małgorzata Jeziorek, Agnieszka Pietrosiuk
Warszawski Uniwersytet Medyczny

Rodzina Boraginaceae wpisuje się w długą tradycję wykorzystywania roślin do celów użytkowych oraz leczniczych. Od czasów starożytnych czerwone barwniki, pochodne szikoniny i alkaniny, wytwarzane przez tkankę korzeniową wybranych gatunków, były wykorzystywane do barwienia tkanin, a wyciągi m.in. z korzeni Alkanna sp. i Lithospermum sp. miały zastosowanie w leczeniu trudno gojących się ran. Obecnie, biotechnologia roślin daje szerokie możliwości wykorzystywania aktywnych biologicznie metabolitów roślinnych, pochodzących z gatunków rzadkich i endemicznych, bez naruszania równowagi naturalnych ekosystemów oraz stwarza możliwości ochrony taksonów ginących. Na przykładzie roślin należących do rodziny Boraginaceae przedstawimy rys historyczny, dokonania z zakresu biotechnologii roślin na przestrzeni ostatnich dekad oraz obecne kierunki badawcze dla tradycyjnych i nowych zastosowań aktywnych biologicznie barwnych naftochinonów.

Portrety "kolekcjonerskie" najsłynniejszych w Rzeczypospolitej równieśniczek Anny Jabłonowskiej: Izabeli Czartoryskiej (Sybilli z Puław) i Heleny Radziwiłłowej (Westalki z Arkadii)

Marzanna Jagiełło
Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

Aktywność wielu możnych i zamożnych kobiet epoki Oświecenia w Polsce przybierała bardzo rozmaite formy. Często napędzała ją rywalizacja. Szczególnie spektakularne efekty przyniosła ona w relacji pomiędzy generałową Izabelą z Flemingów Czartoryską i hetmanową Heleną z Przezdzieckich Radziwiłłową. Wydała ona owoce w postaci dwóch niezwykłych założeń ogrodowych i umieszczonych w nich kolekcji obejmujących rośliny, dzieła sztuki oraz inne artefakty.

Arnika górska - tradycja stosowania na tle wyników badań naukowych

Mirosława Krauze-Baranowska
Gdański Uniwersytet Medyczny, Katedra i Zakład Farmakognozji

Arnica górska (Arnica montana L.) jest znaną od wieków rośliną leczniczą dostarczającą dwóch surowców – kwiatów i całej rośliny wykorzystywanych odpowiednio w fitoterapii i homeopatii. W szeregu badań in vitro, in vivo oraz badań klinicznych potwierdzono właściwości przeciwzapalne wyciągów z kwiatów z arniki. Mechanizm działania tego surowca jest rozpoznany na poziomie molekularnym i jest wiązany głównie z obecnością laktonów seskwiterpenowych, przede wszystkim helenaliny. Ponadto w efektach leczniczych biorą udział również inne grupy związków czynnych – flawonoidy, fenolokwasy i składniki olejku eterycznego. W ostatnich latach obserwuje się wzrost zainteresowania kwiatem arniki jako surowcem o działaniu przeciwzapalnym i przeciwreumatycznym.

W ramach prezentowanego tematu zostaną przedstawione następujące zagadnienia: historia zastosowań arniki jako rośliny leczniczej, aktualny stan badań nad jej składem chemicznym w powiązaniu z wywieranymi efektami leczniczymi, ocena skuteczności i bezpieczeństwa stosowania arniki jako surowca leczniczego.

Rośliny lecznicze i aromatyczne w Europie jako szansa rozwoju innowacyjnego rolnictwa. Raport Grupy Fokusowej EIP AGRI

Robert Księżopolski
Societas Scientiarum Klukoviana et Jablonovianae

Zbiór i wykorzystanie roślin dzikich w celach żywieniowych i leczniczych ma swoją długą i bogatą tradycję. Rośliny lecznicze i aromatyczne pozyskiwane ze stanowisk naturalnych wciąż stanowią podstawę surowców zielarskich na świecie. Rosnący udział w produkcji zielarskiej mają surowce pochodzące z upraw roślin zielarskich oraz roślinne hodowle tkankowe. Zastosowanie innowacyjnych rozwiązań w zakresie uprawy i pozyskiwania ziół za stanowisk naturalnych, a także adjustacji surowców może przyczynić się do zachowania bioróżnorodności biologicznej i uzyskiwania dobrej jakości surowca zielarskiego do produkcji dla branży farmaceutycznej, spożywczej i kosmetycznej. Tworzenie nowych łańcuchów wartości w produkcji ziół może przyczyniać się do efektywnego rozwoju zrównoważonego rolnictwa i poprawy sytuacji ekonomicznej gospodarstw produkujących surowce zielarskie oraz produkty pochodzenia roślinnego.

19 września
Sesja IV
12.20-15.10 prowadzenie dr Robert Księżopolski

Polskie odkrycia roślin leczniczych od XVII do połowy XX w.

Jacek Drobnik
Katedra i Zakład Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

Odkrycia w dziedzinie wiedzy o roślinach leczniczych dokonane przez Polaków w całych dziejach naukowej farmakognozji są nieliczne i znane co najwyżej specjalistom. Zebrałem kilkanaście dokonań naszych rodaków. Polskie badania w dziedzinie botaniki farmaceutycznej i leku roślinnego od XVII do XX w. dotyczyły tych samych tematów, jakie podejmowała nauka w innych krajach. Michał Boym pozostawił po sobie spis roślin leczniczych, które poznał na misji jezuickiej w Chinach (wyd. 1682). W dziedzinie wskazywania nowych gatunków lub surowców leczniczych zbadano głąbiki krakowskie (Lactuca sativa var. augustana), warzywo endemiczne znane tylko spod Krakowa (1840), ziele moroszki (Rubus chamaemorus) (1815, 1820) i turówki (Hierochloë odorata) (1938), oba z Wileńszczyzny, ogrodowy ciemiernik czerwonawy (Helleborus purpurascens) (1937, 1939) i dziko rosnący głównie w Azji nostrzyk polski (Melilotus polonicus) (1945). Wskazano nowe wydajne źródła alkaloidów: łodygę tojadu (Aconitum ferox) i ziele pokrzyku (Atropa belladonna) (1950, 1954). Wielkie odkrycie to kompletne zbadanie alkaloidów widłaka wrońca (Huperzia selago) (1934, 1938) i wprowadzenie ich do terapii w działaniach: zwężającym źrenicę i przeciwjaskrowym (1952), oba są bardzo rzadko reprezentowane wśród roślinnych surowców leczniczych. W dziedzinie znajdywania zamienników roślin drogich, wskazano korzeń melona (Cucumis melo) jako zamiennik ipekakuany (działanie wymiotne, 1833). Ważną pracą z anatomii była monografia kłączy rzewienia (Rheum) rozstrzygająca taksonomię tych roślin leczniczych (1875). Była również nowość w technice recepturowej związana z odkryciami Łukasiewicza: ropą naftową wytrawiano surowce roślinne w poszukiwaniach nowych substancji leczniczych (1821, 1828), nigdzie indziej nie stosowano jej jako ekstrahentu. Recepcja polskich badań była słaba, a autorstwo odkryć zapomniane, pomijane lub zawłaszczane. W Polsce w okresie międzywojennym nastąpił wielki skok wiedzy o roślinie leczniczej. Rozwinięto uprawy wielu roślin leczniczych i doskonalono ich agrotechnikę. Po II wojnie światowej badano wartość gatunków z polskich gór jako kandydatów na rośliny lecznicze oraz ogólnie z powodu biedy i upadku importu zwrócono się ku badaniom gatunków rodzimych, doskonaleniu techniki ich uprawy oraz ku hodowli nowych kultywarów gatunków leczniczych możliwie bogatych w składniki farmakologicznie czynne.

Dzieła ks. Krzysztofa Kluka jako przykład pierwszych rozpraw botanicznych z systemem Linneusza na ziemiach polskich

Ewa Kaczmarzyk
Muzeum Częstochowskie

Kluk uważany na jednego z pierwszych prekursorów nowoczesnej taksonomii w naszym kraju, zgodnie z duchem epoki, zastosował systematykę Linneusza między innymi w opracowaniu szczegółowym flory krajowej i obcej w dziele zatytułowanym Dykcjonarz roślinny, w którym podług układu Linneusza są opisane rośliny nie tylko krajowe, dzikie, pożyteczne albo szkodliwe: na roli, w ogrodach, oranżeriach utrzymane: ale oraz i cudzoziemskie, które by w kraju pożyteczne być mogły albo z których mamy lekarstwa, farby etc., albo które jakową nadzwyczajność w sobie mają: ich zdatności lekarskie, ekonomiczne, dla koni, bydła, owiec, pszczół etc. utrzymanie, z poprzedającym wykładem słów botanicznych i kilkorakim na końcu regestrem, który ukazał się latach 1786-1788.

Praktyczne zastosowanie systematyki Linneusza znaleźć można także w trzytomowym dziele pt. Roślin potrzebnych, pożytecznych, wygodnych, osobliwie kraiowych, albo które w kraju użyteczne być mogą, utrzymanie, rozmnożenie i zażycie,wydanym w latach 1777-1779.

Kluk, oprócz nazewnictwa istniejącego, tworzył własną polską terminologię botaniczną, spośród której część utrzymała się w systematyce do dnia dzisiejszego.

Autorka zwróci także uwagę na systemy nazewnictwa roślin w epoce Linneusza opracowane przez innych przyrodników oraz podkreśli zasługi Kluka dla kultury i nauki polskiej.

Rośliny egzotyczne w dobrach Anny Jabłonowskiej: uprawa i obecność w siemiatyckim Gabinecie Historii Naturalnej

Iwona Arabas, Instytut Historii Nauki PAN,
Warszawa Larysa Bondar, Filia Archiwum RAN, St. Petersburg

Jednym ze sposobów pozyskiwania okazów roślin egzotycznych do gabinetów historii naturalnej była ich uprawa „w miejscu na to obróconym” – w ogrodach botanicznych i arboretach. Tak było też w przypadku siemiatyckiego Gabinetu Anny z Sapiehów Jabłonowskiej, która sprowadzała nasiona i sadzonki roślin innych stref klimatycznych do „pomarańczarni i ciepłych szklarniach” w Kocku i Siemiatyczach.

W Gabinecie zbiór okazów świata roślin składał się z owoców, liści, kwiatów, nasion, żywic i próbek drewna ułożonych według systemu Linneusza. Trudności w konserwowaniu egzotycznych okazów spowodowały, że szklarnie były traktowane jako „dodatek do Gabinetu”. Rejestr uprawianych roślin Jabłonowska zamieściła w książce z 1786 r. Porządek robót miesięcznych ogrodnika na cały rok wypisany i na miesiące podzielony.

Aklimatyzowanie roślin w dobrach Księżnej miało znaczący wpływ na ich poznanie i wykorzystanie, także terapeutyczne, utrwalone dzięki pracom księdza Krzysztofa Kluka.

Anna Jabłonowska, kolekcje gadów i płazów, a herpetologia w Rzeczypospolitej w XVIII wieku

dr hab. Piotr Daszkiewicz
Instytut Historii Nauki PAN

Gabinet Anny Jabłonowskiej zajmuje szczególne miejsce w historii europejsiej herpetologii. W zbiorach księżnej znajdowały się bowiem okazy pochodzące ze zbiorów Alberta Seby (1665-1736). Na podstawie dostępnych źródeł podjęliśmy próbę odpowiedzi na pytanie o miejsce okazów herpetologicznych w osiemnastowiecznych kolekcjach przyrodniczych w Rzeczypospolitej, a także o rolę jaką odegrały one dla rozwoju herpetologii. W analizie uwzględnione zostały m.in. kolekcje przyrodników gdańskich i zbiory królewskie, a także przyrodnicze prace Gabriela Rzączyńskiego i Jana Krzysztofa Kluka.

Przemiany w kolekcjonerstwie naturaliów w XVIII wieku. Porównanie gabinetu osobliwości w Białej i gabinetu historii naturalnej w Siemiatyczach.

Alicja Czuber-Filonik
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

Anna Paulina z Sapiehów Jabłonowska oraz Hieronim Florian Radziwiłł, dwie niepospolite osobowości połączone więzami krwi, bowiem mowa jest o siostrzenicy i jej wuju, dały wyraz swojej pasji zbieractwa, prowadząc gabinety kolekcjonerskie. Gabinety te, mimo pewnego podobieństwa (w obu przedstawiciele polskiej osiemnastowiecznej magnaterii gromadzili obiekty przyrodnicze) różniły się znacznie doborem eksponatów, ich prezentacją oraz zorganizowaniem i funkcjonowaniem kolekcji. Przyczyną ich odmienności były przede wszystkim zachodzące w XVIII wieku zmiany światopoglądowe. Radziwiłłowski gabinet osobliwości w Białej swoim charakterem nawiązywał do wcześniejszej tradycji kolekcjonerskiej, która wynikała z „kultury ciekawości” i koncentrowała się na rzeczach rzadkich, niezwykłych i jednostkowych. W siemiatyckim gabinecie historii naturalnej, zgodnie z duchem Oświecenia, kluczowe znaczenie miała nauka, systematyka i edukacja, doceniano więc regularność i powszechność eksponatów. Mimo zachowanych jedynie fragmentarycznych informacji o obu kolekcjach, warto jest podjąć próbę ich porównania, by wykazać różnice i ewentualnie podobieństwa między gabinetami, które dzieliło kilkanaście lat i nota bene kilkadziesiąt kilometrów. W referacie zostaną poddane analizie: sposób pozyskiwanie eksponatów, aranżacja wnętrza gabinetów i uporządkowanie zbiorów oraz funkcjonowanie i rola gabinetów. Komparatystyczne zestawienie pozwoli uświadomić zakres i charakter zmian zachodzących w formach protomuzealnych na terenach osiemnastowiecznej Rzeczpospolitej.

Uważna lektura diariuszy napisanych w latach 1747-1751 przez Hieronima Floriana Radziwiłła (w opracowaniu Marii Brzeziny), umożliwiła dotarcie do interesujących fragmentów odnoszących się do spraw rodzinnych związanych bezpośrednio z osobą późniejszej księżnej. Kreślone na bieżąco przez Radziwiłła codzienne notatki, choć dość skąpe, jednak rzucają światło na ważne momenty życia Anny Pauliny z Sapiehów, pozwalając jednoznacznie wskazać dokładne daty i okoliczności wydarzeń związanych z jej zamążpójściem. Konferencja jest stosowną okazją, by je zacytować.

A history of museum work in Ukraine in the period of 15th– 18th centuries

Dmytro Кepin
National Museum of Natural History at the National Academy of Sciences of Ukraine, Kyiv

The paper considers the use of the concept of a "museum" in the examples of the Ukrainian writers/writings in the period between the 15th and 18th centuries. The characteristics of various collections set in the Renaissance and Enlightenment are presented here.

The hypothesis enclosed in the article of Ukrainian museologist, Professor Y. A. Omelchenko is further discussed, according to which the term "Museum" first entered the scientific register of Ukraine due to Georgie Drogobicz (Yuriy Drohobicz) (15th century). The term "Museum" (lat. "musēum") was first listed in the lexicographical edition of E. Slavinetsky (1642).

The importance of the dissemination of the Renaissance understanding of the notion of a Museum on the territory of Ukraine was raised by a Byelorussian scientist, Franciscus Skoryna (Franncisk Scoryna).

The archives of the State Historical and Cultural Reserve "Ostrog" (Rivne region) were researched and analyzed and a hypothesis about the existence of the "Natural Cabinet" of Duches Anna Jabłonowska (1728–1800) established in the late 18th century was introduced. This collection could be the first "museum" of Natural Science profile in the territory of modern Ukraine.

It has been stated that Duches Anna Jabłonowska died in the city of Ostrog and was buried in the Roman Catholic Church of the Assumption of the Blessed Virgin Mary. The reconstruction of the tombstone in the shape of a tabernacle on the territory of the Roman Catholic Church of the Assumption of the Blessed Virgin Mary was realized in 1990s. The anthropological remains of Duches Anna Jabłonowska are not to be found there.

The origins of museology in Ukraine relate to the first half of the 19th century.